spacerzlyo12spacerzlyo3

Witajcie Moi Mili! Jak Wam minął weekend? Mi tradycyjnie zbyt szybko 😉 Niemniej jednak nie narzekam, bo jaki poniedziałek, taka reszta tygodnia. Więc z uśmiechem i do przodu! Poza tym, lubię swoją pracę, a jak mawiał Steve Jobs: „Jedynym sposobem na prawdziwą satysfakcję z pracy, jest robienie tego, w czego wielkość się wierzy. A jedynym sposobem dla Ciebie na robienie rzeczy wielkich jest miłość do tego, co się robi.”

Jest wiele osób w Polsce, które wkładają całe swoje serce we własne biznesy. Chwała im za to i kciuki ode mnie za powodzenie 😉 Myślę, że jedną z takich marek jest także Smaktiv. Polska firma wykorzystująca rodzime warzywa i owoce do produkcji Lyochips, czyli w pełni naturalnych, zdrowych i do tego niskokalorycznych (ok 114 kcal!) chipsów. Brzmi nieco absurdalnie, prawda?

spacerzlyo1

Podobno przez żołądek do serca, więc polecam wgryźć się w temat! Miłość od pierwszego przekąszenia! Macie do wyboru jabłko, buraka, ziemniaka i marchewkę. Bez grama tłuszczu, chemii i glutenu… Za to ze wszystkimi witaminami. Jak to możliwe? Przeczytacie o tym na fanpage firmy 🙂

Wbrew tej całej żółci zazdrości, która przelewa się codziennie przez nasz kraj, wierzę, że powinniśmy jako rodacy wzajemnie się wspierać w każdej kwestii – zarówno pracy jak i relacji sąsiedzkich, międzyludzkich. Dlatego też, jeżeli jeszcze nie znacie marki Smaktiv, wgryźcie się w temat, zajrzyjcie na ich fanpage na facebooku i po prostu przekonajcie się na własnej skórze, że Polak potrafi 🙂

spacerzlyo5 spacerzlyo10 spacerzlyo11

Jeżeli chodzi o mój jesienny zestaw, to postawiłam na klasykę. Skórzana ramoneska w połączeniu z klasycznymi kozakami i efektownym swetrem. Jest kobieco, elegancko, a jednocześnie z pazurem… czyli tak jak lubię! Jeżeli szukacie skórzanych, markowych kozaków w naprawdę dobrej cenie, to polecam zajrzeć do TONEXT Outlet w Lublinie (Galeria Olimp lub Orkana). Aktualnie mają promocję -20% 🙂

SHOES/BUTY: NINE WEST via TONEXT LUBLIN |

BAG/TOREBKA: RALPH LAUREN via AMERICANOUTLET.PL (z racji tego, że często pytacie mnie o rabaty w American Outlet, mam dla Was prezent 🙂 przez cały październik trwa wyprzedaż, wszystko w sklepie 30% taniej na kod: APIECEOFANNA10) |

JACKET/KURTKA: ZARA via SHEIN HERE/TUTAJ | SWEATER/SWETER: SHEIN HERE/TUTAJ | TROUSERS/SPODNIE: ESMARA via LIDL

spacerzlyo7 spacerzlyo4

Zanim powstanie gównoburza i osądzicie mnie od dietetycznej czci i wiary… zaznaczam! To nie jest wpis o tym, co powinniście (bo nie jestem i nie czuję się osobą kompetentną do doradzania w tematach sylwetki), tylko post* o tym, co ja robię, jak mi pomagają poszczególne rzeczy i jak działają na mnie. Co oznacza, że na każdego mogą inaczej, gdyż każdy z nas jest inny 🙂 Wpis ma jedynie charakter informacyjny. Powstał ponieważ już nie raz pytaliście już mnie o to co jem, co ćwiczę lub co polecam, aby być w formie 😉 Postanowiłam więc raz na jakiś czas dodać na bloga coś od siebie w kwestii mojego trybu życia i odżywiania. Dlatego wdech, wydech i dystans moi Drodzy, dystans! To nas może uratować 😉

*post przed użyciem dopraw szczyptą dystansu, sarkazmu, ironii i rozsądku, gdyż niewłaściwie zinterpretowanie może zagrażać Twojemu samopoczuciu lub zdrowiu  😉  

Nigdy nie byłam, nie jestem i nie będę wychudzoną XS-ką. Matka natura obdarzyła mnie hojnie licznymi talentami, w tym kobiecą figurą. Od zawsze miałam, mam i będę mieć biodra. Ale jak głosi stare, mądre, chińskie przysłowie: jak nie możesz pokonać wroga, to się do niego przyłącz! Tak też zrobiłam, akceptując i poznając jego najskrytsze sekrety.

maya prom sequin dress wedding look9

1. I tak oto dziś wiem, że nie mogę bezkarnie żreć po nocach, żreć fast foodów i ogólnie żreć tego, co wpadnie mi w ręce. Znacie dietę cud? To MŻ! Mniej żryj! Przyjemna i skuteczna jest także dieta cud: seks i keks (jak nie pomaga odstawić keks). Przy niej jednak decydujący jest niepewny czynnik zewnętrzny, więc może na obecną chwilę zostańmy przy MŻ 😉 Proste rozwiązania są niemal zawsze najlepsze!

2.Dlatego staram się jeść zdrowo i często, co najmniej 3 posiłki dziennie, w porywach do 5 (jeżeli akurat mam danego dnia czas), ale w mniejszych porcjach. Nie przejadam się i nie najadam na zapas 😉 Omijam szerokim łukiem fast foody. Zawsze staram się mieć pod ręką jakiś owoc lub orzechy (nasiona), gdy dopada mnie wilczy głód. Staram się jeść na podstawie zasad diety Paleo.

pexels-photo-264537

3. Nie wychodzę z domu bez wartościowego śniadania. Mogę nie zjeść kolacji, ale śniadanie dla mnie to podstawa.

pexels-photo-128865

4.Wysypiam się. Sen nie tylko jest pogromcą zmarszczek, ale i tkanki tłuszczowej. Wypoczęty organizm, to dobrze działający organizm.

maya prom sequin dress wedding look

5. Nie popijam podczas posiłków, dopiero ok 15 minut po nich. Płyny spożywane w trakcie jedzenia, rozrzedzają soki trawienne i tym samym spowalniają przemianę materii.

yellow asymmetric romper jumpsuit summer look

6.Piję na umór! Wodę oczywiście 🙂 Zero napojów gazowanych słodzonych, a alkohol staram się redukować do minimum, albo chociaż jednego weekendu w miesiącu… 😉 Dobrze nawodniony organizm lepiej radzi sobie z usuwaniem toksyn z organizmu, a kiedy brakuje mu wody wszystkie jego procesy (także metaboliczne) są spowolnione. Wypijam od 1,5 do 2 l. wody dziennie. Najczęściej jest to Muszynianka lub Wysowianka (woda z jodem, wysokozmineralizowana, polecam osobom z problematyczną tarczycą).

water-glass-heat-drink-161425

 7.Zielona herbata! To jeden z moich największych wspomagaczy przemiany materii i dodatkowo wróg wolnych rodników. Picie 3 filiżanek zielonej herbaty dziennie jest w stanie spowodować, że spalam podobno nawet o 100 kcal więcej; zieloną herbatę zalewam wodą w temperaturze 70 stopni, parzę ją 3 minuty i piję ciepłą. Do zielonej herbaty dodaję imbir w plasterkach.

pexels-photo-128403pexels-photo-206713 (1)

8. Alternatywę dla zielonej herbaty stanowi dla mnie imbirówka, czyli pokrojony w plasterki imbir (ja daję go dość dużo, ok 20 plasterków), zalany gorącą wodą. Mikstura jest cierpka w smaku, dla wielu nie do przełknięcia. Ja się przyzwyczaiłam i nie wyobrażam sobie dnia bez tej niej. Ostatnio zaczęłam dorzucać do naparu szczyptę cynamonu, plaster pomarańczy i kilka goździków. Lepiej smakuje, rewelacyjnie podkręca mój metabolizm i genialnie wpływa na skórę. Spróbujcie, nie pożałujecie! O imbirze zrobię Wam odrębny wpis, bo jest o czym pisać.

basic black casual dress

DRESS/SUKIENKA: SHEIN HERE/TUTAJ | BAG/TOREBKA: SHEIN HERE/TUTAJ | SHOES/BUTY: AMICLUBWEAR HERE/TUTAJ

9.Kawa! Piję rzadko, bo na mnie nie działa. Wypijam podwójną i za kilka minut zasypiam bez problemu. Jeżeli już mi się zdarza ją pić, to sięgam po tę bez mleka i cukru. Podobno tak najlepiej i kofeina może spokojnie zadziałać 🙂

pexels-photo-374885

10. Zaprzyjaźniłam się z dietą Paleo, możecie więcej poczytać o niej tutaj KLIK.

11. Wyeliminowałam z potraw gluten i produkty wysoko przetworzone. Rozsmakowałam się w zamian w warzywach, owocach, orzechach i nasionach 😉

12. Rzadko wcinam na mieście, częściej gotuję sama. Tak, jestę blogerę i gotuję. Trochę wstydę byłoby żreć tylko kanapkę mając prawie trzydziestkę! Inna, ważniejsza kwestia – wiem, co jem. Widzę jakie jakościowo składniki trafiają do mojego koszyka. Zawsze czytam skład, oglądam produkt i zwracam uwagę na pochodzenie. Często wbrew pozorom wychodzi mi to taniej, smaczniej, zdrowiej.

13. Białko mi pomaga! Mój organizm potrzebuje więcej energii, by je przetrawić. Dlatego też często sięgam po jaja, indyka i ryby.

jack daniels whiskey red jacket1jack daniels whiskey red jacket2

14. Zwracam uwagę na skład produktów i bezwzględnie ich jakość. Będąc ostatnio w Tesco znalazłam pasztet z kaczki. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że w jego składzie nie było mięsa z… kaczki! W składzie za to skóry wieprzowe, wołowe i mięso oddzielone mechanicznie z kurczaka… Ci, którzy nie wiedzą jak to się dokładnie robi, odsyłam tu KLIK. Zalecam by czytać na czczo i omijać szerokim łukiem wszystko, co ma je w swoim składzie!

15. Lubię na ostro! Pieprzę, ale nie solę! Używam, czasem nawet nadużywam, przypraw takich jak: kurkuma, curry, pieprz, rozmaryn, cynamon, goździki, bazylia, majeranek, gałka muszkatołowa, oregano. Uwielbiam chilli! I chyba dobrze, bo ostre papryki zawierają kapsaicynę. Ta magiczna substancja posiada liczne właściwości antyoksydacyjne. Została naukowo okrzyknięta spalaczem tłuszczu i przyspieszaczem przemiany materii.

paprika-fruit-the-inside-of-the-peppers-the-grain-of-paprikapexels-photo-531446

16. I najważniejsze… Ruch! Jest kluczem do szczupłej i jędrnej sylwetki. Wszędzie, gdzie mogę – chodzę pieszo. Rano robię krótką rozgrzewkę i TEN zestaw ćwiczeń powyżej.  Alicję polecam znajomym i Wam czytelniczki (Dorotka, Ewa, Kasia, Magda pozdrawiam!). W weekendy nie zatrudniam sprzątaczki do szorowania mieszkania, ale tańczę z mopem i nałogowo odkurzam. Latem kopię w ogródku, koszę trawę. Bardzo często wychodzę z domu. Uwielbiam spacery po lesie i jazdę na rowerze. Kocham tańczyć, czasem całą noc…

cavos beach blue tankini bikini swimwear3

Ot, to by było na tyle. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że zawsze można coś zmienić na jeszcze lepsze i gdybym się uparła i skupiła wszystkie moje działania na d*pie, a nie głowie, to zapewne objętość mojej tylnej części znacznie poprawiłaby się 😉 Pytanie tylko czy ta druga, mentalna, zachowałaby niezmienny poziom szarych komórek ;)? Każdy ma swoje priorytety.

Osobiście uważam, że warto mieć wiele atutów i jędrny tyłek oczywiście nie wyklucza równie jędrnego mózgu. Ba! Jeżeli te dwie części są kompatybilne – chwała posiadaczowi! Natomiast sądzę, że kogoś normalnego możemy do siebie przekonać przede wszystkim swoją osobowością, a nie w miarę pozbawionymi cellulitu pośladkami.

Są też osoby, dla których rozmiar XXL jest jedynym słusznym i moim zdaniem, to też należy szanować.

Zachęcam więc Was wszystkich do jednego: życia w zgodzie z samym sobą. Samoakceptacji. Nie popadajmy w fitparanoję. Jak macie ochotę, to zeżryjcie lody w środku nocy i podwójnego schabowego/sojowego na niedzielny obiad. Świat się nie zawali. Ważniejsze niż kilka nadprogramowych kilogramów jest to jacy jesteście dla siebie i innych ludzi na co dzień, a nie to jak wyglądacie.

Każdy z nas jest inny i na tym polega nasza wyjątkowość. To co dla jednych jest ideałem, dla innych może być szkaradą. I odwrotnie. Tak więc prędzej czy później, każda księżniczka i każda potwora znajduje swego amatora 😉

Wish You good luck!

DSC08924

Czy są tu łasuchy? Mam nadzieję, że tak! Bo dziś będzie iście smakowicie! Kto mnie zna, ten wie, że lubię piec ciasta i gotować. W nowym mieszkaniu, gdy mam już swoje prywatne królestwo do pichcenia, posty w kategorii „FOOD by ANNA”, będą pojawiać się częściej. Kiedy w styczniu ze względów zdrowotnych drastycznie zmieniłam moją dietę, wyrzucając z niej produkty zawierające gluten i laktozę – byłam przerażona. Uwielbiam chleb i mleko pod każdą postacią. Jednak faktycznie, miały one na mnie bardzo zły wpływ. Dlatego z nich zrezygnowałam – całkowicie. Jeżeli komuś służą – niech się nimi zajada! Dla jasności – nie zamierzam nikogo namawiać do zmiany diety, po prostu pokazuję, co ja lubię i co mi służy.

Mimo, że ze słodyczy najbardziej lubię boczek i śledzie, co jakiś czas przychodzi TEN dzień, w którym potrzebuję olbrzymiej dawki czekolady. Marzę wtedy o czymś tak intensywnie czekoladowym, co w pełni zaspokoi moje kubki smakowe, wyciszy tę prymitywną żądzę i pozwoli dalej normalnie funkcjonować bez formuły „bez kija proszę do mnie nie podchodzić” 😛 W takich chwilach robię czekoladowe, dietetyczne ciasto z fasoli. Bez cukru, mąki, mleka i glutenu.  Jest wilgotne wewnątrz, maksymalnie czekoladowe, sycące i słodkie. Niemożliwe? Spróbujcie przepisu!

– 2 puszki czerwonej fasoli
– 2 dojrzałe banany
– 4 jajka
– 60 g KAROBU (mączka z chleba świętojańskiego, idealny, bardziej czekoladowy zamiennik kakao)
– 80 g masła orzechowego (najlepiej bez soli, cukru i oleju palmowego, np. to)
– 4 łyżeczki proszku do pieczenia lub sody
– 3 czubate łyżki miodu
– 2 łyżeczki cynamonu
– 2 łyżeczki aromatu waniliowego
– wiórki kokosowe do posypania ciasta i jagody Goi

Wszystko blendujemy, przekładamy do niedużej foremki keksowej i pieczemy w 180 stopniach ok. 40-45 minut (wiele zależy od piekarnika, ciasto powinno być w środku lekko wilgotne, a wierzch powinien być lekko spękany).

DSC08931DSC08919

 

koktaj z selera i kiwi1

PRZEPIS NA KOKTAJL Z SELERA, KIWI, JABŁKA I IMBIRU

  • dwie łodygi selera naciowego
  • 1 kiwi
  • 1 jabłko
  • 3 plasterki imbiru
  • szklanka wody mineralnej

Łodygi selera kroimy na kawałki. Kiwi, jabłko, imbir obieramy ze skórki. Wszystko miksujemy blenderem na gładką masę. I już 🙂 Jeżeli chcecie, aby koktajl był bardziej treściwy, nie dodajcie wody. Starajcie się jednak zachować proporcje, co do składników. Wtedy smakuje naprawdę dobrze! Dajcie znać w komentarzach, co sądzicie i czy próbowaliście! Smacznego! 🙂

koktaj z selera i kiwi2

Zaciągnięcie mnie do lekarza graniczy z cudem. Jednak z racji tego, że jakiś czas temu mój organizm totalnie się zbuntował – nie miałam innego wyjścia. Stres w pracy, zła dieta (która wydawała mi się zdrowa) i ciągły owczy pęd spowodowały, że zwyczajnie padłam. Nie będę się rozpisywać, co mi dolega, bo patrząc na to, co teraz dzieje się w Inernecie, większość zapewne zwyczajnie się ucieszy. Powiem więc tylko, że było bardzo źle, ale jest szansa, że będzie lepiej i nie dam się tak łatwo! Z racji tego, że zostałam zmuszona przez względy zdrowotne do zmiany wielu rzeczy, w tym diety i sposobu odżywiania, będę dzieliła się z Wami na blogu raz na jakiś czas przepisami na zdrowie 🙂 A przynajmniej poprawę samopoczucia! Wiosna tuż tuż! Myślę więc, że ten koktajl jest dobrym początkiem na podkręcenie przemiany materii. Przy tym banalnie prosty w wykonaniu, niezwykle odżywczy i naprawdę smaczny! 3, 2, 1 start! Zaczynamy etap (naprawdę) zdrowego odżywiania!

koktaj z selera i kiwi7

SELER dostarcza witamin, ułatwia odchudzanie, przyspiesza metabolizm. Bez selera nie obejdzie się żadna dieta odchudzająca ani oczyszczająca. Jakie witaminy i minerały zawiera seler? W 10 dag bulwy selera jest zaledwie 7 kalorii, a w naci jeszcze mniej, 4-5 kcal. Amerykanie i Japończycy, którzy mają wręcz obsesję na punkcie żywienia i leczenia selerem, doszukali się w nim aż 86 cennych składników. Chociaż smak wcale tego nie sugeruje, jest w tym warzywie dwukrotnie więcej witaminy C niż w cytrusach. W zależności od pory roku i sposobu przechowywania może mieć jej nawet do 150 mg w 100 g. Seler zawiera też naturalną witaminę B kompleks, łącznie z kwasem foliowym i witaminą PP. Bulwa i jasne liście mają niewiele beta-karotenu, ale już ciemnozielone łodygi naciowej odmiany znakomicie uzupełnią w naszym organizmie jego niedobory. Podobnie zresztą jak witaminy E, nazwanej witaminą młodości. Swą sławę zawdzięcza on też pierwiastkom mineralnym, których skład ułatwia organizmowi ich przyswajanie. Seler ma najwięcej fosforu wśród warzyw korzeniowych, dużo wapnia, potasu i cynku, a także nieco magnezu i żelaza.

koktaj z selera i kiwi6

Kolejny cudotwórca w kwestii odchudzania, czyli imbir! Imbir to przyprawa, która do niedawna kojarzyła nam się z piwem i ciasteczkami z amerykańskich filmów. W polskiej kuchni, w sproszkowanej postaci, dodawała smaku jedynie flakom, pasztetowi i piernikowi. Dla mnie idealnie sprawdza się właśnie w koktajlach. Jest istną wisienką na torcie. Poza tym, napar z imbiru i miodu idealnie sprawdza się podczas przeziębienia. Mój leczony katar trwał zawsze 7 dni, a nieleczony – tydzień. Dwa dni kuracji naparem z imbiru i miodu i po katarze! Dla mnie to odkrycie stulecia! Serio, spróbujcie!

koktaj z selera i kiwi8

„One apple a day, doctor go away!” Chyba jest coś w tym starym, angielskim porzekadle. Jabłko w tym koktajlu z selera to świetne uzupełnienie. Pod żadnym pozorem go nie pomijajcie!

koktaj z selera i kiwi9

Czas na kiwi, czyli podobno najzdrowszy owoc świata! Na początku nazywano je chińskim agrestem, gdyż to właśnie w Chinach, w połowie XIX wieku owoc ten został odkryty. Sławę swoją zyskał jednak dopiero po przywiezieniu do Nowej Zelandii, gdzie zaczęto go uprawiać na większa skalę. Tam też plantatorzy nadali mu nową nazwę – kiwi, ponieważ drobne włoski pokrywające owoc przypominały im o puszku ptaka o nazwie kiwi. Kiwi określane jest jako bomba witaminowa. Zawiera duże ilości witaminy C (1 owoc pokrywa dzienne zapotrzebowanie dorosłego człowieka na tę witaminę), a także E i witamin z grupy B oraz potasu, cynku, fosforu i magnezu. Ze względu na swoje ponadprzeciętne walory odżywcze zaliczone zostało do grypy tzw.superfood. Na szczególna uwagę zasługuje obecna w kiwi witamina E. Włoscy naukowcy odkryli w tym owocu jej nową formę (delta-tocomonoenol), przypuszcza się więc, że to ona może być odpowiedzialna za szczególne właściwości kiwi. Tym bardziej, że owoce nie są raczej dobrym źródłem witaminy E, kiwi stanowi więc wyjątek. Witamina E jest naturalnym antyoksydantem chroniącym komórki przed wolnymi rodnikami i przed starzeniem.

koktaj z selera i kiwi4 koktaj z selera i kiwi3 koktaj z selera i kiwi2 koktaj z selera i kiwi5 koktaj z selera i kiwi