Żyjąc już prawie 30 lat zdaję sobie doskonale sprawę, że nie można każdemu dogodzić i nie wszyscy będą mnie lubić. To jest  po prostu niewykonalne i nie szanuję osób, które na siłę starają się każdemu zrobić dobrze, ze względu na irracjonalną potrzebę bycia „tym lubianym.” Dlatego kimkolwiek jesteś, tu i teraz, raz na zawsze zapamiętaj! Jedyną osobą, której akceptacji potrzebujesz na robienie czegokolwiek we własnym życiu jesteś TY!

Zawsze negatywne emocje są lepsze od obojętności. Dlatego nie staram się nigdy nikomu przypodobać. Miarą sukcesu faktycznie jest po części liczba wrogów. Gdy dowiaduję się, że ktoś mnie nie trawi przez pryzmat wyglądu, osobowości, bloga, firmy czy jakiejkolwiek innej kwestii, to się z tego bardzo cieszę! Czemu? Bo to oznacza, że nie jestem szarą, pospolitą myszą, tylko kolorowym ptakiem, który ma życie inne niż większość, życie wzbudzające emocje i uczucia. Niech żyje skromność i żelazne poczucie pewności siebie!

Ustawiam rzeczywistość pod siebie, nigdy odwrotnie. Ktoś ma problem z moim podejściem do świata, bo wyznaję inne zasady? Zajebiście! To oznacza, że powiększa się również liczba osób, które mnie uwielbiają właśnie przez to samo podejście. Nie jestem tępą dziunią, świadomie robię, to na co mam ochotę, ale nie jestem też dziw*ą, nie muszę wszystkich zadowalać. 

Nie jestem też do końca normalna i traktuję to jako świadomy komplement ode mnie dla siebie. Lubię przekraczać granice oraz łamać stereotypy i nie odnosi się to tylko do tańczenia na ulicy w środku dnia czy szybkiej jazdy nocą po ulicach. Powiedziałabym, że mam po prostu „kobiece jaja”. Niestety w kontekście osobowości Miriam, mogłoby to zostać źle odebrane! Wolę więc nazywać to po prostu pewnością lwa i „otwartą głową” (w końcu zodiakalny ze mnie kot). Może dlatego mam taki sentyment do tych zwierząt? Od najmłodszych lat byłam też podobna do tego przysłowiowego kota. Chodziłam (i nadal chodzę) swoimi ścieżkami, nie robiłam tego, co większość moich rówieśników, miałam inne hobby, zainteresowania i cele. Być może dlatego większa część ludzi, którzy sądzą, że mnie znają (nie mylić ze znajomymi) nie rozumie nazwy mojej firmy – Wealth Concierge.

Mam pazury i gdy ktoś narusza moją strefę komfortu, potrafię syczeć i drapać. To się nie zmieniło. Nie znoszę podporządkowywania się (pewnie dlatego nie będę pracować w korpo, a jedyną słuszną formą działalności jest dla mnie własna firma). Gdy ktoś mi mówi, że „tego nie wypada”, to zapala mi się lampka, że zajebiście byłoby tego spróbować. Oczywiście wszystko w granicach moralności, dobrego smaku, z wyczuciem i głową! Czego przykładem może być fakt, że nigdy nie brałam i nie wezmę żadnych narkotyków (polecam!) czy nie będę paradować nago w niedzielne popołudnie po centrum Warszawy! Nie mam natomiast oporów, żeby powiedzieć facetowi wprost, że mi się podoba i zapytać czy idziemy na spontanie tu i teraz na kawę.

camel coat7

Nie jestem „typowa” i jestem z tego dumna. Czemu? Bo bycie typowym i przewidywalnym jest do bólu nudne i zniechęcające. Dlatego nie wkurzam się, gdy inni żyją moim życiem. Ja im współczuję, że nie mają własnego. Kłaniam się więc w pas wszystkim hejterom, którzy chcąc obrzydzić mi życie leczą swoje kompleksy docinkami w anonimowych komentarzach.  Wprawdzie nie karmię trolli, jednak w ramach podziękowania wszystkim tym, którzy dostrzegli sarkazm i ironię, chętnie wyślę świąteczną kartkę z piernikiem i autografem. Wystarczy, że następnym razem oprócz słownej biegunki w komentarzu pod postem, zostawicie również adres swojej skrytki pocztowej.  Świat jest mały, Warszawa jest mała. Drodzy rzekomo nieweryfikowalni chojracy: widzę Wasze zaangażowanie. Mój licznik statystyk również. Doceniam to podwójnie, wydzielając dwa szczególne miejsca na wasze uwagi – folder spam, a później kosz. Bo miejsce na śmieci jest zawsze w koszu.

Moje życie nie jest śmietnikiem. Moje życie jest przygodą i choć bardzo często idę pod prąd zamiast z nim płynąć, to wiem, że ten kierunek jest zgodny z moją osobowością i życiową mapą. Nie ma nic lepszego niż możliwość decydowanie o swoim losie świadomie. Uczucie mentalnej wolności jest jedną z najlepszych emocji w życiu. Może i niektórzy sądzą, że jestem najbardziej porąbaną osobą w ich zasięgu. Shit happens! Mają do tego prawo. Wiem też jednak, że przyciągam wiele osób, które mnie za to uwielbiają. Może nawet pewnego dnia trafię na kogoś równie pozytywnie porąbanego i razem będziemy przenosić góry? Czas pokaże. To by była dopiero mieszanka wybuchowa! 😉

Kocham siebie. Kocham życie, a Tobie drogi Czytelniku życzę z całego serca byś o każdej porze dnia i nocy chciał i mógł powiedzieć to samo.

camel coat13

„Wykasuj, co smutne było do tej pory z jakim spotkasz się jutrem? twoje wybory.” Polecam, posłuchajcie!

camel coat8 camel coat camel coat4 camel coat5 camel coat11 camel coat2 camel coat1 camel coat9 camel coat6 camel coat3

W zestawie mam na sobie:

COAT/PŁASZCZ: ASOS via TONEXTOUTLET HERE/TUTAJ | BAG/TOREBKA: RALPH LAUREN via AMERICANOUTLET.PL HERE/TUTAJ Z racji tego, że często pytacie mnie o rabaty w American Outlet, mam dla Was prezent 🙂 promocja została przedłużona i trwa do końca listopada, wszystko w sklepie 30% taniej na kod: APIECEOFANNA10! Osobiście polecam torebki, jest na czym zawiesić oko! | SHOES/BUTY: STRADIVARIUS via TONEXTOUTLET HERE/TUTAJ | WATCH/ZEGAREK: MOCKBERG