Napiszę kiedyś książkę o swoim losie… Jestem jak kot (w końcu zodiakalny ze mnie lew) i bez wątpienia dostałam od życia więcej niż jedną szansę. Ten rok sprawił, że musiałam z kilku skorzystać. Jestem też jak Feniks… nawet z popiołu stworzę się na nowo.

Połowa listopada za nami. Niebawem Nowy Rok. Czas do Sylwestra zleci jak z bicza strzelił. I szczerze mówiąc nie wiem czy życzyć Wam samego szczęścia czy czasem może też nieszczęścia? Bo co by nie mówić, nic tak nie kształtuje charakteru człowieka jak trudne sytuacje. Co Cię nie zabiło, to Cię wzmocni. Uwierz mi, to prawda. Dziś (nie?)stety to po prostu wiem. Czasem życie chyba musi nas złamać, żebyśmy mogli poskładać się na nowo. Być lepszą wersją siebie. Mnie choć zajęło to sporo czasu – udało się i wierzę, że każdy z nas ma w sobie taką siłę. I tej siły do życia z całego serca Wam życzę.

One day I will write a book about my life … I am like a cat (eventually I’m a zodiacal lion) and I have no doubt that I got more than one  life. This year meant that I had to take advantage of a few… I am also like a Phoenix … even from the ash I will create myself again and again…

Half of November is behind us. Soon, New Year. Time goes so quickly… Honestly, I do not know whether to wish you good luck or maybe also unhappiness? For whatever you say, nothing shapes the character of a man as much as a difficult situations. What did not kill you will make you stronger. Believe me, it’s true. Today (un?)fortunatelly I just know it. Sometimes life must break us, so that we can put together ourself anew. Better new one. It took me a long time but it worked… And I believe that each of us has such strength inside. I wish you this strength with all my heart.

DRESS/SUKIENKA: ASOS TONEXT MODA HERE/TUTAJ | SHOES: LOUBOUTIN | BAG: ASOS | NAILS: EMILY NAILS