Żyjąc już 30 lat zdaję sobie doskonale sprawę, że nie można każdemu dogodzić i nie wszyscy będą mnie lubić. To jest  po prostu niewykonalne i nie szanuję osób, które na siłę starają się każdemu zrobić dobrze, ze względu na irracjonalną potrzebę bycia „tym lubianym.” Dlatego kimkolwiek jesteś, tu i teraz, raz na zawsze zapamiętaj! Jedyną osobą, której akceptacji potrzebujesz na robienie czegokolwiek we własnym życiu jesteś TY! Zawsze negatywne emocje są lepsze od obojętności. Miarą sukcesu faktycznie jest po części liczba wrogów. Gdy dowiadujesz się, że ktoś Cię nie trawi przez pryzmat wyglądu, osobowości, bloga, pracy czy jakiejkolwiek innej kwestii, to się z tego śmiej.

„Kiedyś wchodziłam do pokoju pełnego ludzi i zastanawiałam się, czy oni mnie lubią. Dziś wchodzę i zastanawiam się, czy ja ich lubię.” – Meryl Streep

Ktoś ma problem z moim podejściem do świata, bo wyznaję normalne, zdrowe zasady? Świetnie! To oznacza, że powiększa się również liczba osób, które mnie uwielbiają właśnie przez to samo podejście. Nie jestem tępą dziunią, świadomie robię, to na co mam ochotę, ale nie jestem też dziw*ą, nie muszę wszystkich zadowalać. 

Moje życie nie jest śmietnikiem. Moje życie jest przygodą i choć bardzo często idę pod prąd zamiast z nim płynąć, to wiem, że ten kierunek jest zgodny z moją osobowością i życiową mapą. Nie ma nic lepszego niż możliwość decydowanie o swoim losie świadomie. Uczucie mentalnej wolności jest jedną z najlepszych emocji w życiu. Może i niektórzy sądzą, że jestem najbardziej porąbaną osobą w ich zasięgu. Shit happens! Mają do tego prawo. Wiem też jednak, że przyciągam wiele osób, które mnie za to uwielbiają.

Nie jestem też do końca normalna i traktuję to jako świadomy komplement ode mnie dla siebie. Lubię przekraczać granice oraz łamać stereotypy i nie odnosi się to tylko do tańczenia na ulicy w środku dnia czy szybkiej jazdy nocą po ulicach. Powiedziałabym, że mam po prostu „kobiece jaja”. Niestety w kontekście osobowości Miriam, mogłoby to zostać źle odebrane! Wolę więc nazywać to po prostu pewnością lwa i „otwartą głową” (w końcu zodiakalny ze mnie kot). Może dlatego mam taki sentyment do tych zwierząt? Od najmłodszych lat byłam też podobna do tego przysłowiowego kota. Chodziłam (i nadal chodzę) swoimi ścieżkami, nie robiłam tego, co większość moich rówieśników, miałam inne hobby, zainteresowania i cele. Gdy ktoś mi mówi, że „tego nie wypada”, to zapala mi się lampka, że zajebiście byłoby tego spróbować. Oczywiście wszystko w granicach moralności, dobrego smaku, z wyczuciem i głową! Czego przykładem może być fakt, że nigdy nie brałam i nie wezmę żadnych narkotyków czy nie będę paradować nago w niedzielne popołudnie po centrum Warszawy! Nie mam natomiast oporów, żeby powiedzieć facetowi wprost, że mi się podoba i zapytać czy idziemy na spontanie tu i teraz na kawę.

Nie jestem „typowa” i jestem z tego dumna. Czemu? Bo bycie typowym i przewidywalnym jest do bólu nudne i zniechęcające. Dlatego nie wkurzam się, gdy inni żyją moim życiem. Ja im współczuję, że nie mają własnego. Kłaniam się więc w pas wszystkim hejterom, którzy chcąc obrzydzić mi życie leczą swoje kompleksy docinkami w anonimowych komentarzach.  Wprawdzie nie karmię trolli, jednak w ramach podziękowania wszystkim tym, którzy dostrzegli sarkazm i ironię, chętnie wyślę świąteczną kartkę z piernikiem i autografem. Wystarczy, że następnym razem oprócz słownej biegunki w komentarzu pod postem, zostawicie również adres swojej skrytki pocztowej.  Świat jest mały, Warszawa jest mała. Drodzy rzekomo nieweryfikowalni chojracy: widzę Wasze zaangażowanie. Mój licznik statystyk również. Doceniam to podwójnie, wydzielając dwa szczególne miejsca na wasze uwagi – folder spam, a później kosz. Bo miejsce na śmieci jest zawsze w koszu.

Jestem wdzięczna za to, co daje mi los. Doceniam małe rzeczy. Wierzę w dobrą energię, miłość i ludzką bezinteresowność. Kocham siebie. Kocham życie i pozytywne emocje. A Tobie drogi Czytelniku życzę z całego serca byś o każdej porze dnia i nocy chciał i mógł powiedzieć to samo.

SUKIENKA/DRESS: LAVISH ALICE via TONEXTLUBLIN HERE/TUTAJ | SHOES/BUTY: LOUBOUTIN | BAG/TOREBKA: CHANEL

I am 30 years old already, I am well aware that I’m not able to please everyone and not everyone will like me. It is simply unfeasible and I do not respect people who are trying hard to do good for everyone, because of the irrational needness to be „liked.” Therefore, whoever you are, here and now, remember once and for all! The only person whose acceptance you needness to do anything in your life is YOU! Always negative emotions are better than indifference. The measure of success is the number of enemies. When you find out that someone is not digesting you through the prism of appearance, personality, blog, work or any other matter, then let’s laugh.

„I used to enter a room full of people and I wondered if they liked me. Today I go in and wonder if I like them. „– Meryl Streep

Does anyone have a problem with my approach to the world, because I adhere to normal, healthy principles? Excellently! This means that the number of people who love me just because of the same approach is also growing. I’m not a dumb hole, I’m deliberately doing what I want, I do not have to satisfy everyone. My life is not a garbage heap. My life is an adventure and although I often go against the current instead of flowing with it, I know that this direction is consistent with my personality and life map. There is nothing better than being able to decide your destiny consciously. The feeling of mental freedom is one of the best emotions in life. Maybe some people think that I am the most chopped person in their range. Shit happens! They have the right to do so. However, I also know that I attract a lot of people who love me for it. I am also not completely normal and treat it as a conscious compliment from me for myself. I like to cross borders and break stereotypes and this does not only apply to dancing on the street in the middle of the day or fast driving at night on the streets. I would say that I just have „female balls”. Unfortunately, in the context of Miriam’s personality, it could be badly understand! So I prefer to call it just „the lion’s certainty” and „open head” (I’m zodiacal cat). Maybe that’s why I have such a fondness for these animals? From an early age I was also similar to this proverbial cat. I walked (and still walk) my paths, I did not do what most of my peers did, I had other hobbies, interests and goals. When someone tells me that „it does not fall out”, I would like to try this! Of course, everything is within the limits of morality, good taste, sense and head! What an example may be the fact that I have never taken or will not take any drugs or parade naked on a Sunday afternoon in the center of Warsaw! However, I have no objection to telling the guy that I like him and ask if we’re going to spit for coffee.

I’m not „typical” and I’m proud of it. Why? Because being typical and predictable is boring. That’s why I’m not pissed off when others live my life. I feel sorry for them that they do not have their own. So I bow to all the haters who, wanting to disgrace my life, heal their complexes with messages in anonymous comments. Although I do not feed trolls, but as a „thank” to all those who have noticed the sarcasm and irony, I will gladly send a Christmas card with gingerbread and autograph. All you need to do is leave the address of your post office. The world is small, Warsaw is small. Dear allegedly unverifiable moyers: I see your commitment. My statistics counter also. I appreciate it twice, giving off two special places for your remarks – the spam folder and later the basket. Because the place for rubbish is always in the basket.

I am grateful for what fate gives me. I appreciate small things. I believe in good energy, love and human disinterest. I love myself. I love life and positive emotions. And, Dear Reader, I wish you with all my heart that you would be able to say the same at any time of the day or night.

Kobieta w pracy. Bo własne pieniądze to wolność i niezależność. Amen.

Jeżeli nie potrzebujesz tych dwóch wartości w swoim życiu, naciśnij krzyżyk w prawym górnym rogu ekranu, gdyż czytanie tego tekstu może zagrażać Twojemu życiu lub zdrowiu.

Żyjemy w ciekawych czasach, czasach, których jeszcze nie było i które oferują nam tak naprawdę niezliczone możliwości. Moja młoda babcia zamiast smartfona z dostępem do Internetu miała tarę do prania i 300 metrów odległości do rzeki. Nie miała problemów w stylu, gdzie naprawi zbitą szybkę, ale raczej czy zdąży wydoić 6 krów zanim dziadek wróci po następną partię mleka dla spółdzielni. Konie mechaniczne pod maską były luksusem dla nielicznych, a za furę w stajni robił Siwek i drabiniasty wóz. Każdy wyjazd do pobliskiego miasteczka na święto dyszla (czyt. targ) musiał być zaplanowany z wyprzedzeniem, bo gospodarstwo rolnicze ma to do siebie, że jak zaniedbasz je choćby przez jeden dzień, to drugiego możesz nie mieć do czego wracać. Pamiętam ciągle czasy, gdy trzeba było piec samodzielnie chleb i ubijać masło, żeby mieć co położyć na stół.

Przez te kilkadziesiąt lat na szczęście wiele się zmieniło. Świat stoi otworem dla każdego, kto chce się na niego otworzyć. Mamy praktycznie nieograniczone możliwości jeżeli chodzi o pracę i miejsce zamieszkania. Samoloty są tak powszechne jak samochody i wyprawa na drugi koniec świata nie zajmuję zazwyczaj więcej niż 24 godziny. Wystarczy się uprzeć i chcieć. Mimo to życie pisze ciągle podobne scenariusze, bo ludzie odkąd żyją schodzą się i rozchodzą.

Naukowo udowodnione jest, że najlepiej przyswajamy wiedzę na przykładach. Ot więc niech będzie historia Angeliki z małej, uroczej wsi na Lubelszczyźnie skąd pochodzę. W wieku 19 lat znalazła tego niby Jedynego, zakochała się i wyszła za mąż ( w tym momencie nasuwa mi się na myśl kolejny pomysł na wpis „Dlaczego czasem warto poczekać ze ślubem”). Ślub z przytupem, 500 gości. Ona przeprowadziła się do jego domu. Mąż przynosił kasę do domu, państwo pomagało. Kręciło się. Przez pierwszy rok sielanka (bo była kasa z wesela), przez następne 4 lata rutyna, a potem mąż zamienił ją na młodszy, chudszy, po prostu inny model. Została sama z 3 dzieci, bez wykształcenia, bez dachu nad głową, bez pomysłu na siebie, z nadwagą i 500plus. Shit happens. Rodzina jej żałuje, ona wyklina byłego męża pod niebiosa, a koleżanki szczują go psami. Tylko, że w jej sytuacji kompletnie nic to nie zmienia. I historie tego typu nie dzieją się tylko na wsiach zabitych dechami. Sami z resztą dobrze wiecie. Związki rozpadają się z miliona powodów. Niemal codziennie słyszę od moich znajomych różne, dziwne historie. Fakty, które skłaniają jedną lub drugą stronę do trzaśnięcia drzwiami. Niestety nie zawsze jest to możliwe i to nie dlatego, że milusińscy mają wstawione w mieszkaniu drzwi obrotowe… Więc jeżeli nie chcesz być bohaterką bajki „I żyli długo i nieszczęśliwie” miej możliwość zamknięcia za sobą drzwi. Proste rozwiązania są czasem naprawdę najlepsze! Własne pieniądze generują nie tylko poczucie bezpieczeństwa, ale również poczucie własnej wartości. 

a propos drzwi, jak macie kiepski humor, musicie to obejrzeć! https://www.youtube.com/watch?v=yLmKtqDfIhE

Kolejna historia. Marek zdradził Gośkę po 14 latach małżeństwa. Rutyna zrobiła swoja. Nie oceniajcie. Po prostu życie im się posypało. Ona zajmowała się domem i dwójką ich dzieci. Poświęciła na to jak to się mówi „najlepsze lata swojego życia”. Dzieci niebawem zaczną się usamodzielniać, ona jest grubo po 40’ce. Bez doświadczenia zawodowego i własnych środków. Alimenty będzie dostawać jeszcze przez 4 lata. A co dalej?

Marysia jest śliczną, wydawałoby się, że mądrą blondynką. Poznała swojego księcia z bajki na początku studiów. Love at first sight etc. Motyle w brzuchu. Byli razem 6 lat. Miał być ślub. Miesiąc temu ukochany oznajmił jej, że coś się wypaliło, że ona to jednak nie ta jedyna, bo poznał Kasię i że jest mu baaaaaaaardzo przykro, ale to koniec. Wiadomo, że lepiej, że powiedział jej to teraz niż po 7 latach i po ślubie, tylko, że w jej sytuacji to też nic nie zmienia, bo… motyle zdechły, mieszkali w jego mieszkaniu, on spłaca kredyt, on kupił meble i wszystkie sprzęty na swoje raty i samochody na swoje leasingi (bo ma firmę i bardziej mu się to opłacało). Marysia dokładała się do rachunków, robiła zakupy, gotowała, sprzątała etc. Zabawa w dom na pełen etat. Po prostu sobie studiowała, nie pracując w międzyczasie, bo nie miała takiej potrzeby. Dostawała jakieś stypendium i hajs od rodziców. Na tamten moment wystarczało. Na tamten… Teraz mieszka u rodziców, którzy non stop trują jej nad uchem, co powinna była zrobić. Jakie popełniła błędy etc. Tylko nadal nic to u niej nie zmienia.

Ilu ludzi, tyle problemów. Tak było, jest i będzie. A skoro masz już tę świadomość, to zacznij robić coś, co uchroni Cię na wszelki wypadek zamiast płakać później w poduszkę.

I nie zrozumcie mnie źle. Dzieci i dom są super! Sama w przyszłości bardzo chciałabym tego doświadczyć! Rodzina to dla mnie najważniejsza wartość i czułabym się naprawdę spełniona. I naprawdę fajnie jest, gdy Twojego wybranka stać na utrzymanie Ciebie i rodziny i zapewnienie Wam świetnego życia. Tylko zdajcie sobie sprawę ze zmienności ludzi i nieprzewidywalności losu. Czasem nawet jak staniecie na głowie i zaklaskacie uszami, to nic to nie zmieni, bo czasem nie mamy wpływu na decyzje innych ludzi. Przysłowie mówi, że nieszczęścia chodzą po ludziach i jest w tym niestety wiele prawdy. Co jeśli pewnego dnia Twój mężczyzna będzie mieć wypadek i stać się niezdolny do pracy? Co wtedy zrobisz? Jak przeżyjesz?

Codzienność to nie bajka, tylko bitwa. Albo masz strategię, albo prędzej czy później padniesz. Założę się, że jak idziesz na zakupy bez listy, to albo czegoś zapomnisz kupić, albo wrzucisz do koszyka rzeczy, które nie do końca były Ci potrzebne, ale przechodziłaś obok, więc wpadły. I z życiem bywa podobnie. Powinnaś mieć na nie plan. Powinnaś mieć zawsze plan na siebie i umiejętności, na których możesz zarabiać. I nie chodzi mi tutaj o strategiczny, innowacyjny biznes generujący miliony czy zatrudnienie się na pełny etat w korporacji, ale o zastanowienie się, co lubisz w życiu robić, czego brakuje w Waszej okolicy, jaka utworzyła się nisza, którą możesz wypełnić i zacząć na niej zarabiać? Na początek niewielkie kwoty, pracując z domu, nawet zajmując w międzyczasie rodziną. Pracując  bardziej dla samej satysfakcji. Bo niemal wszystkie dobre i duże biznesy rozpoczynają się w przysłowiowym garażu (np. Apple). Swoją drogą polecam Wam bardzo biografię Steeva Jobs’a. Po prostu warto przeczytać. Przykłady z życia? Proszę! Marzena @marideko tworzy magiczne łapacze snów. @jadlonomia uwielbia gotować, dzieli się swoimi przepisami. Lubisz malować? Zajrzyj do Kasi @greendwarf . Lubisz szyć? Zrób kurs na krawcową. Interesujesz się modą? Załóż bloga! Może skończyłaś w przeszłości jakiś kurs personalny, który możesz teraz opracować i sprzedać innym? Lub Twoje poprzednie doświadczenia życiowego mogą okazać się na tyle przydatne, by pomóc innym i przy okazji je zmonetyzować? Moje Drogie Panie, kto chce szuka sposobu, kto nie chce szuka powodu. Chciej. Używaj rozumu. – Kobieta w pracy

Podsumowując, dlaczego kobieta powinna mieć własne pieniądze?

  1. Dla poczucia bezpieczeństwa. Życie jest jak skok ze spadochronem. Miej bufor, dzięki któremu masz wielkie szanse na przeżycie upadku bez szwanku.
  2. Dla poczucia niezależności i wolności. Chcesz wydać tysiaka na sukienkę lub iść do droższego fryzjera? Po prostu to robisz.
  3. Dla możliwości trzaśnięcia drzwiami w każdym momencie. Masz to na co się godzisz. Szanuj siebie na tyle by odejść od wszystkiego, co Ci nie służy, co Cię nie rozwija i co nie daje Ci szczęścia. Mając własne pieniądze nie musisz godzić się na wiele rzeczy.
  4. Żeby nikt Ci nie powiedział, że jesteś jego utrzymanką. Jesteś sobą, masz mózg. Używasz go. Rozwijasz zdolności, które dają Ci możliwość zarabiania na nich.
  5. Żebyś podniosła poczucie swojej wartości.
  6. Żebyś mogła rozwijać się biznesowo i inwestować, gdy ktoś rzuca pomysł nowego biznesu.

I nie masz wtedy wrażenia, że coś Cię znów omija, coś Ci znów umyka. Że innym udaje się w życiu, bo byli akurat w dobrym miejscu, z dobrymi ludźmi, w dobrym czasie. Jesteś teraz Ty, tu i teraz. I właśnie w tym momencie, to Ty nie tracisz szansy.

Nie mówię Ci, że masz od razu zacząć zarabiać miliony, bo nie od razu Rzym zbudowano, ale zacznij budować sobie jakikolwiek, choćby niewielki finansowy bufor bezpieczeństwa. Mnie też nie stać w tym momencie na luksusy, ale jestem przekonana, że każdą z Nas stać na luksus bycia myślącą i zaradną kobietą, że każda z Nas ma w sobie coś, co może zaoferować i sprzedać innym. I nie mam na myśli tutaj szmacenia się, tylko wykorzystania Waszej inteligencji i pasji.

Kimkolwiek jesteś, życzę Ci dobrze i trzymam za Ciebie kciuki! Go girl!

Woman at work. Because your own money is freedom and independence. Amen.

If you do not need these two values ​​in your life, press the cross in the upper right corner of the screen, because reading this text may endanger your life or health.

We live in interesting times, times that have not yet existed and which offer us innumerable possibilities. My young grandmother, instead of Smartphone with Internet access, had a tare for washing and 300 meters of distance to the river. She had no problems with repairing a broken iphone glass, but rather whether she would manage to milk 6 cows before my grandfather would return for the next batch of milk for the dairy cooperative… The mechanical horses under the hood were a luxury for the few and for a cart in the stable, Siwek and a ladder-cart were doing. Each trip to a nearby town local market had to be planned in advance, because the farm has it to itself, that if you neglect it even for one day, the other you do not have a reason to come back to. I still remember the times when it was necessary to bake bread myself and to whip the butter to have something to eat. 

Fortunately, many things have changed over the past few decades. The world is open to anyone who wants to open it. We have virtually unlimited possibilities about work and residence. Airplanes are as common as cars and a trip to the end of the world usually does not take more than 24 hours. Just stick and want. In spite of this, life still writes similar scenarios, because people haven’t been changing.

It is scientifically proven that we learn best by examples. So let me tell the story of Angelika. She is from a small, charming village near to the Lublin. At the age of 19, she found her The One, felt in love and got married (at this point I think of another idea for the blog „Why sometimes it’s worth to wait with the marriage”). Huge, fat wedding for over 500 guests. After wedding, she moved to his home. Husband brought money, the state helped. It was spinning. For the first year – the idyll. Routine for the next 4 years, and then the husband turned it into a younger, slimmer, simply different model. She was left alone with 3 children, without education, without a roof over her head, no idea for herself, overweight and 500plus. Shit happens. The family regrets her. Friends chew on him with dogs. Only that in her situation completely does not change anything. And stories of this type do not happen only in the villages. You know that… The relathionships are broken for a million reasons. Almost every day I hear various strange stories and facts that encourage one or the other side to slam the door. Unfortunately, this is not always possible and this is not because the lovers have a revolving door inserted in the apartment … So if you do not want to be a hero of the fairy tale „And lived long and unhappily”, have the opportunity to close the door behind you. Simple solutions are sometimes really the best! Own money generates not only a sense of security but also self-esteem.

Speaking of the door, if you have a bad mood, you have to watch this! https://www.youtube.com/watch?v=yLmKtqDfIhE

Another story. Marek betrayed Gośka after 14 years of marriage. Routine. It’s just life that showered them. She took care of the house and their two children. She devoted it to the „best years of her life”. Children will soon be able to become independent, she is well over 40. No work experience and own resources. Alimony will be given for another four years. And what next?

Marysia is beautiful woman, it would seem that she is a smart blonde. She met her fairy-tale prince at the beginning of her studies. Love at first sight etc. Butterflies in the stomach. They were together for 6 years. He was supposed to be married. A month ago, her beloved told her that something had changed, bourned out, that she was not the only one, because he had met Kate and that he is soooooooooo sorry, but it’s the end. It is known that it is better that he told her now than after 7 years and after marriage… Only that in her situation it does not change anything, because … the butterflies died, they lived in his apartment, he repays the loan, he bought furniture and all equipment for their installments and cars for their leases (because he had a company and it was more profitable for him). Marysia was getting into bills, shopping, cooking, cleaning etc. Run in a full-time home. She studied. Did not working in the meantime, because she did not need it. She received some scholarship and money from her parents. It was enough for that moment. For that … Now she lives with her parents, who constantly poison her over her ear, what she should have done. What mistakes she made etc. Only it still does not change anything.

Different people have different problems. It was, it is and will be like that way. And since you already have this awareness, start doing something that will protect you just in case instead of crying in a pillow.

And do not get me wrong. Children and home are great! I would love to experience it myself in the future! Family is the most important value for me and I would feel really fulfilled having it. Also it’s really cool when your husband can afford to keep you and your family and provide you with a great life. Just be aware of the variability of people and the unpredictability of fate. Sometimes even if you stand on your head and you clap your ears, it will not change anything, because sometimes we have no influence on the decisions of other people. The proverb says that unhappiness is about people and unfortunately there is a lot of truth in it. What if one day your man will have an accident and become unable to work? What will you do then? How will you survive?

Everyday life is not a fairy tale, it’s a battle. Either you have a strategy, or you will fall sooner or later. I bet that if you go shopping without a list, you will forget something to buy or you can throw things in the basket that you did not quite need (but you went by, so they came up). And life is similar. You should have a plan for it. You should always have a plan for yourself and the skills you can envolve. And I’m not talking about a strategic, innovative business generating millions or full-time employment in a corporation, but to think about what you like to do in life, what is missing in your neighborhood, what niche you have created you can fill and start on it earn? At the begining even small incomes will be ok, during working from home, taking family in the meantime. Work rather for the sake of satisfaction. Because almost all good and big businesses start in the proverbial garage (eg Apple) (by the way, I recommend you the biography of Steev Jobs). Examples from life? here you are! Marzena @marideko creates amazing dreamcatchers. @jadlonomia likes cooking so sharing receipes. Do you like painting? Have a look at how well Kasia @greendwarf is doing. Do you like sewing? Give an announcement as a seamstress. Are you interested in fashion, cosmetics, cooking, crocheting? Run  a blog and monetize it! Like me 🙂 Perhaps you have finished a course in the past that you can now develop and sell to others? Or your life experience may be useful enough to help others and you can earn money from it? My dear Ladies, find a way, not an excuse. Want change yourself. Use your brain.

Summarizing, why you should have your own money?

  1. For a sense of security. Life is like a parachute jump. Have a buffer with which you have a great chance of surviving the fall unscathed.
  2. For a sense of independence and freedom. Do you want to spend a thousand $$$ on a dress or go to a more expensive hairdresser? You just do it.
  3. For the possibility of slamming doors at any moment. You have what you agree with. Respect yourself enough to leave everything that does not serve you, which does not develop you and which does not give you happiness. With your own money, you do not have to settle for many things.
  4. Let no one tell you that you are his retention. You are yourself, you have a brain. Use it. Develop abilities that give you the opportunity to earn from them.
  5. That you would raise your sense of worth. You can grow your business and invest when someone throws the great idea of ​​a new business.  

And you do not have the impression that something is missing you again, something escapes you again. That others succeed in life because they were in a good place, good people, in good time. You are now, here and now. And right now, you do not miss a chance.

I’m not telling you that you have to start earning millions immediately, (Rome was not built at once), but start building up any, even a small financial safety buffer. Also I can not afford luxuries at the moment, but I am convinced that each of us can afford the luxury of being a thinking and resourceful woman, that each of us has something that she can offer and sell to others. And I do not mean to be a whore, just using your intelligence and passion.

Whoever you are, I wish you well and I keep my fingers crossed for you! Go girl!

SUIT: KAREN MILLEN | SHOES: CHRISTIAN LOUBOUTIN | BAG: GUCCI |

SELF-CONFIDENCE: PRICELESS 

Czy są tu jacyś zainteresowani tematami z pogranicza Astrologii? Nigdy Wam o tym nie mówiłam, ale ja się nimi interesuję, dość głęboko. Już Albert Einstein odkrył, że wszystko co nas otacza, jak i my sami, to nic innego jak pulsująca energia, która podlega prawom Wszechświata. Nic nie dzieje się bez przyczyny.

Jutro, czyli 9 września, podczas nowiu Księżyca, zaczyna się dla każdego z nas nowy rok osobisty (właśnie z punktu widzenia Astrologii).  Przez ostatnie tygodnie odbywało się wielkie czyszczenie. Przeszłość zawsze uczy nas teraźniejszości. Zostały nam ukazane miejsca w nas, w naszym życiu, w naszych związkach i relacjach, które wymagają oczyszczenia, uzdrowienia i przemiany. Bo jedyną stałą rzeczą w życiu jest tak naprawdę zmiana. Wszystko w nas się zaczyna i w nas samych się kończy.

Właśnie teraz jest najlepszy czas na uświadomienie sobie tych lekcji. Czas aby oczyścić w sobie wszystko to, co blokuje nas przed osiągnięciem szczęścia i spokoju w życiu. Prawda jest taka, że możemy je otrzymać w pełni tylko wtedy, gdy nasze serca są czyste. Żeby osiągnąć spokój i harmonię przebacz przede wszystkim sobie. Zdaj sprawę, że jesteśmy tylko ludźmi, wszyscy popełniamy błędy. Przyjmij co dał Ci los. Kluczem do szczęścia jest te błędy zrozumieć, nie powtarzać, ale przede wszystkim wybaczyć sobie i innym.

Jesteś tym, co dajesz innym. Jesteś tym, czym chcesz być. Myśl pozytywnie. Od naszych myśli i energii w ogromnej mierze zależy nasze samopoczucie. Twoja teraźniejszość i przyszłość jest w Tobie. To Ty wybierasz myśli i uczucia, które tworzą Twoje życie.

„Szczęście jest wyborem. Szczęście zaczyna się od Ciebie. Nie od Twojego związku, pracy, pieniędzy czy sukcesów. Zaczyna się zawsze od Ciebie. „ Agnieszka Maciąg

Módl się sercem. Proś o to, czego chcesz w życiu. Uwierz i zaufaj.

 

Are there any people interested in Astrology? I never told you about it, but I’m interested in, quite deeply. Already Albert Einstein discovered that everything that surrounds us is nothing else like the pulsating energy which is subject to the laws of the Universe. Nothing happens without a reason.

Tomorrow, 9th of September, during the new Moon, a new personal year begins for each of us (just from the point of view of Astrology). There has been a „huge cleaning” in our lives over the past few weeks. The past always teaches us the present. We have been shown places in us, in our lives, in our relationships and relations that require purification, healing and transformation. Because the only constant thing in life is really change. Everything in us begins and ends in us.

Right now is the best time to realize these lessons. It’s time to clean up everything that blocks us from achieving happiness and peace in life. The truth is that we can receive it only when our hearts are pure. To achieve peace and harmony, forgive yoursefl first of all. Realize that we are only human, we all make mistakes. Take what fate gave you. The key to happiness is to understand these mistakes, not to repeat, but above all – to forgive yourself and others.

You are what you give to others. You are what you want to be. Think positive. Our well-being depends on our thoughts and energy. Your present and future is in You. You choose the thoughts and feelings that create your life. You create yourself.

„Happiness is a choice: happiness starts with you, not your relationship, work, money or success, it always starts with you.” Agnieszka Maciąg

Pray sincerely, with your heart. Ask for what you want in life. Believe and trust.

 

Jakiś czas temu miałam okazję uczestniczyć w warsztatach makijażu organizowanych przez markę Givenchy. Ten słynny dom mody powstał w 1952 roku. Jego założyciel, francuski arystokrata Hubert de Givenchy, był wówczas debiutantem. Miał zaledwie 25 lat, a mimo to odniósł oszałamiający sukces. Absolwent słynnej Ecole des Beaux Arts w Paryżu zaprezentował kolekcję, która stała się obiektem pożądania licznych wielbicielek mody. Przez ostatnich sześćdziesiąt lat marka stworzona przez Givenchy ubierała Gretę Garbo, Elizabeth Taylor, Marlenę Dietrich, czy Jacqueline Kennedy, a stroje, które przygotowała dla Audrey Hepburn przeszły do historii niemal tak samo jak słynne „Śniadanie u Tiffaniego”.

Givenchy jest uosobieniem najwyższej elegancji, francuskiego, arystokratycznego stylu. Zawsze w zgodzie z osobowością jej założyciela Huberta de Givenchy. Dziś świat Givenchy jest dostępny dla każdego z nas, dzięki eleganckim zapachom, śmiałym i twórczym liniom makijażu oraz specjalistycznym liniom pielęgnacyjnym. Na evencie skupiliśmy się tym razem na linii do makijażu. Jeżeli zastanawiałyście się nad zakupem nowości, to szczerze polecam Wam pomadkę Le Rouge Perfecto (widoczna na ostatnim zdjęciu). Nie tylko moja ulubiona, praktycznie każdy, kto miał z nią styczność – chwali ją.  Na uwagę zasługuje również baza Prisme Primer i rozświetlacz w płynie Teint Couture. Kto się waha, niech wypróbuje 🙂

Na event wybrałam marynarkę od Balmain, o bardzo modnej tej jesieni fakturze tweedu. Materiał ten przeżywa obecnie swój powrót niemal na wszystkich wybiegach. Bazę zestawu tworzą czarne spodnie i klasyczny czarny t-shirt. Całość dopełniają szpilki i ponadczasowa Chanelka. Ta stylizacja to zawsze sprawdzone i udane połączenie, gdy w 15 minut muszę po prostu na szybko wyjść do ludzi 🙂

Wszystkim nam chodzi o to, by stać się najlepszymi. Problem tkwi w tym, że nie jesteśmy nawet pewni jak ta najlepsza wersja nas powinna wyglądać. Dowiedzenie się, czego naprawdę chcesz, jak chcesz aby twoje życie wyglądało jest mozolnym, ale wartym zachodu zadaniem. Zadaniem nie niemożliwym. Dlaczego więc często nawet nie marzysz o wizji dla siebie? Czas i tak upłynie, niezależnie od tego, czy zaczniesz tworzyć swoją mapę marzeń, czy tez nie. Nie jesteśmy w stanie zaplanować życia. Jest nawet takie powiedzenie… „Chcesz rozśmieszyć Boga, to powiedz mu o swoich planach”, ale marzenia są tym, co sprawia, że życie jest tak fascynujące.

Czy zadałeś sobie kiedykolwiek pytanie co chcesz w życiu robić? Co sprawia Ci przyjemność i satysfakcję? Jakie Twoje działania w sferze biznesowej jak i prywatnej sprawiają że czujesz się szczęśliwym, wolnym człowiekiem, który kocha siebie? Czy próbowałeś kiedykolwiek wyobrazić sobie swój potencjał?

Jako ludzie mamy to do siebie, że boimy się rzeczy, których nie znamy. Zawsze najtrudniejszy jest początek. Zawsze najtrudniej jest po prostu zacząć robić. Proponuję więc byś Ty na początek zadał/a sobie te 7 pytań. Zapisz odpowiedzi w notesie. Wracaj do nich każdego dnia.

  1. Jakie umiejętności zawsze podziwiałeś w innych, ale nigdy nie próbowałeś, ponieważ obawiałeś się, że nie będziesz w tym dobry? Czy byłeś zbyt zajęty, czy po prostu nie było to Twoim priorytetem? Może spróbuj swoich sił w tym. Szczerze mówiąc nigdy nie wiesz, co może Cię zainteresować, jakie hobby lub zainteresowania. Podążanie za iskrą swojej ciekawości jest świetnym punktem wyjścia do odkrycia, jak chcesz wyglądać w przyszłości.
  2. Co lubiłeś robić będąc dzieckiem? Zainteresowania z dzieciństwa zawsze wydają się trafiać w dorosłość, nawet jeśli pozostawiliście je przez dekadę w zapomnieniu. Te zainteresowania są dobrym wskaźnikiem tego, gdzie leży twoje prawdziwe powołanie. Co robiłeś jako dziecko? Nadal jesteś zainteresowany tymi rzeczami? Może ewoluowały, ale prawdopodobnie mogę się założyć, że wewnętrzne dziecko w tobie wciąż pragnie tych rzeczy. Zacznij tańczyć, śpiewać, nurkować, gotować?
  3. Kto jest Twoim autorytetem? Jakie osoby podziwiasz? Kto jest Twoim wzorem, do którego chciałbyś dążyć? Co lubisz w ludziach, których podziwiasz, a nawet jesteś może o coś zazdrosny? Co w ich stylu życia robi na Tobie wrażenie / jest dla ciebie interesujące? Jak możesz to włączyć do swojego? Albo w jaki sposób osiągnęli to, co zrobili? Zrobić rozeznanie. Widzisz w nich coś, co chciałbyś widzieć również w swoim życiu. Dlatego to skupia na nich Twoją uwagę.  Zamiast być zazdrosnym, zamień zazdrość w motywację.
  4. Nigdy nie mów „nie” rzeczom, których nawet nie spróbowałeś. Lepiej żałować tego, co się zrobiło niż tego, czego nigdy nie miało się odwagi sprawdzić/zrobić. Czasem pozornie odrzucamy coś, czemu nawet nie daliśmy szansy. Czasami mówienie „tak” jest najlepszym sposobem na odkrycie tego, kim chcesz być. Często pokazuje również, czego w życiu jednak nigdy nie zaakceptujesz i co naprawdę nie jest dla Ciebie.  Coś wywołuje twoje zainteresowanie? Powiedz tak. Pojawia się szansa, której normalnie byś nie zrobił? Powiedz tak. Jeśli ci się nie podoba, nie rób tego ponownie. Ale nigdy nie zobaczymy, jaki jest nasz potencjał, jeżeli nie wyjdziemy ze swojej strefy komfortu i nie spróbujemy nowych rzeczy.
  5. Stwórz swoją mapę marzeń. Zacznij od małych kroków, celów. Najpierw na miesiąc, później na 3, na pół roku i na rok. Wypisz zadania na mapie. Kup notatnik jeżeli go nie posiadasz. Wypisuj cele na każdy dzień. Nawet najmniejsze pierdoły. Chodzi o to, byś wykształcił w sobie samodyscyplinę. Pokazał samemu sobie, że jak chcesz, to dasz radę. You dream it, you built it.
  6. What don’t you want? Then shift it around. Czasami łatwiej jest zacząć od tego, czego nie chcesz. Skup się więc na tym czego nie chcesz przyciągać do swojego życia. Gdy stworzysz listę rzeczy na „NIE”, automatycznie pojawi się lista rzeczy na „TAK”. Jeśli nie chcesz partnera, który kłamie, prawdopodobnie szukasz uczciwej i życzliwej osoby. Jeśli nie chcesz pracować przez następne 10 lat na etacie, prawdopodobnie dążysz do życia w wolności i niezależności. Zacznij skupiać się na uczuciach, których szukasz. Mów głośno o tym, czego pragniesz. Wizualizuj swoją przyszłość. Skup się na pozytywach, które chciałbyś aby pojawiły się w Twoim życiu.
  7. Napisz list do samego siebie. Zadaj sobie pytania, jak chciałbyś by wyglądała Twoja przyszłość, co sprawiałoby Ci szczęście?
    Napisz list do siebie za pięć lat. Nad czym pracujesz? Gdzie jesteś w życiu? Jak się czujesz? Wypisz jak najwięcej szczegółów. Za pięć lat możesz wiele osiągnąć. Pomyśl o wieku, w którym będziesz. Na czym ci najbardziej zależy? To może pomóc ci zorientować się, gdzie musisz się przenieść i na czym być może będziesz musiał skoncentrować swoją uwagę, aby osiągnąć cele, których być może nie byłeś nawet świadom.

WSZYSTKO JEST W NASZYCH GŁOWACH I RĘKACH. Wszystko zaczyna się w Tobie. Ty jesteś początkiem i końcem wszystkiego, co dzieje się w Twoim życiu.

Zapisałeś odpowiedzi? Świetnie. Teraz po prostu wracaj do nich każdego dnia. Czytaj tak długo, aż uwierzysz, że masz w sobie moc by zmieniać się na lepsze. By być lepszą wersją siebie dla samego siebie.

Sukienkę kupicie w TONEXT OUTLET LUBLIN tutaj/here. Buty pochodzą ze sklepu BORNTOBE.PL i są baaaardzo wygodne! Szczerze polecam! Torebka – klasyka, zawsze się sprawdza 🙂

Jak mawiał Oscar Wilde, w dzisiejszych czasach ludzie znają cenę wszystkiego, lecz nie znają wartości niczego.

Dlatego życie trzeba porządkować. Codziennie.  Musisz się zdecydować, czego chcesz się trzymać. Musisz wiedzieć, co trwa, a co przeminęło i czasami ustalić, czego nigdy nie było. I musisz sobie pewne rzeczy odpuścić. Jak? Zdecydowanie. Po co? Dla bycia lepszą wersją siebie – dla siebie. Dla bycia osobą, dla której inni będą chcieli być bardziej wartościowi, a nie taką, która rezygnuje ze swoich zasad, tylko dlatego, że obawia się, że nikt ich nie spełni. Nie bój się. Trzymaj się swoich standardów, tego, co Cię definiuje, tego co sprawia, że jesteś produktem premium. Produkty te mają to do siebie, że może sobie na nie pozwolić głównie klasa premium.

Nic co mierzalnie wartościowe nie jest powszechnie dostępne, a ilość nigdy nie oznacza jakości. Przykłady?  Moët & Chandon pije podczas Sylwestra mniej osób niż Igristoje. Rolexa nie kupisz na wyprzedaży w Biedronce, a Chanel zawsze będzie mieć mniej klientek niż CCC. Nie słyszałam jednak kiedykolwiek, żeby dyrektor kreatywna domu mody ubolewała nad tym, że jej produkty nie są reklamowane w gazetkach promocyjnych wrzucanych każdemu do skrzynki i aby podjęła jakiekolwiek kroki w kierunku, by to zmienić. 

Podobnie z nami drogie Panie… Kobiety, które nie udają ameby wyposażonej w waginę oraz mają swoje życie i zasady częściej są same niż te, które godzą się być tzw. „zakładką” i uprawiają ku*estwo/frajerstwo bezpłatnie (bo dobra dzi*wa zgarnia przynajmniej za robotę dobry hajs). Tak btw, pamiętacie ten cytat Bukowskiego? „Facet potrzebuje wielu kobiet jeśli żadna z nich nie jest nic warta.”  True story.

Uczucia działają podobnie jak linka. Naciągane zbyt mocno pękają. A im ktoś ma wyższe poczucie własnej wartości, a niższy poziom tolerancji dla patologicznych zachowań, tym szybciej jego zaangażowanie pęka.

Dlatego coś, co dla Ciebie jest sufitem dla innych może być brudną podłogą. Masz to, na co się godzisz. Szanuj więc siebie na tyle, by odejść od wszystkiego, co Ci nie służy, co Cię nie rozwija i co nie daje Ci szczęścia.

Nie przeskakuj oceanów dla tych, którzy nie przeskoczą dla Ciebie nawet kałuży.

Nie marnuj czasu próbując wytłumaczyć kim jesteś tym, którzy postanowili Cię nie zrozumieć.

Nie spiesz się do bylejakości, bo na nią zawsze będziesz mieć czas.

Jeżeli podoba Wam się moja sukienka, to link do niej znajdziecie tutaj https://www.na-kd.com/pl/strona-wyszukiwania?q=asymetryczna%20sukienka%20kopertowa%20z%20falban%C4%85 a na hasło APIECEOFANNA20 macie na nią ode mnie 20% zniżki 🙂

SHOES/BUTY: BORN2BE.PL HERE/TUTAJ | BAG/TOREBKA: CHANEL

Czerwony to zdecydowanie jeden z moich ulubionych kolorów (szczególnie, gdy co nie co się opalę 🙂 O tę sukienkę dostałam od Was na insta duuuużo pytań. Pochodzi ze strony nakd.com i aktualnie jeżeli wykorzystacie kod rabatowy APIECEOFANNA20, dostaniecie na nią 20% zniżki 🙂 Odpowiadając na pytania: tak, ma podszewkę, więc nie prześwituje. Tak, rozmiarówka jest moim zdaniem standardowa. Tak, jakość jest naprawdę bardzo ok i warto ją mieć. Koronka jest porządna i nie rozpuści się po pierwszym praniu (choć oczywiście mam tu na myśli pranie tylko i wyłącznie ręczne!).

DRESS/SUKIENKA: NAKD.COM | HEELS/SZPILKI: LOUBOUTIN | BAG/TOREBKA: CHANEL | EARRINGS/KOLCZYKI: KATE SPADE

lace bridesmaid dresses

Dziś gościnnie pojawia się mój śmiejący się pies! Korzystając z okazji wyprawy do Lublina, wyciągnęłam tatę „w pole” i zrobiliśmy na włościach sesję w typowo letnim, boho klimacie 🙂 Trudno mi uwierzyć, że dziś już mamy 14 lipca… Niech ktoś zatrzyma ten letni czas! Tak bardzo nie chcę jesieni i zimy…

DRESS/SUKIENKA: JOJOBRIDE| FLOWER WREATH/WIANEK: GREEN DWARF | SHOES/BUTY: BORN2BE.PL

Plus Size Wedding Dress mermaid formal gown https://www.addcolo.com/613-blonde-human-hair-wigs.html graduation dress

Kocham lato za wiele rzeczy… oczywiście również za możliwość założenia tych wszystkich pięknych, zwiewnych letnich ubrań! Być kobietą, być kobietą! Uwielbiam! Tym razem wybrałam nietuzinkową, koronkową sukienkę marki Lavish Alice. Tworzą typowo kobiece projekty 🙂 Nad zestawem nie ma co się rozwodzić, jaki jest każdy widzi. Jeżeli wpadł komuś w oko, miło mi będzie jeżeli zostawi swoją opinię w komentarzu. Pozdrawiam Was serdecznie i życzę udanego weekendu!

DRESS/SUKIENKA: LAVISH ALICE via TONEXT OUTLET | SHOES/BUTY: AMICLUBWEAR | BAG/TOREBKA: CHANEL

 

pDSC01727 pDSC01744

Witajcie Moi Drodzy! Trochę mnie tu nie było, bo dużo się u mnie dzieje. W najbliższym czasie spróbuję nadrobić trochę zaległości, bo materiału zdjęciowego mam co nie miara… 😉 Tymczasem dziś mam dla Was jeden z moich ulubionych ostatnio zestawów. Latem, gdy skóra jest muśnięta słońcem, kolor czerwony jest wprost stworzony dla brunetek. Która z Was uwielbia tą barwę tak jak ja? Dajcie znać w komentarzach! 🙂

KOMBINEZON/JUMPSUIT: AIANAPA via TONEXT HERE/TUTAJ | SHOES/BUTY: CREEBELLE | BAG/TOREBKA: LOUIS VOUITTON

pDSC01754 pDSC01764 pDSC01755 pDSC01767 ppDSC01741 pDSC01759