Czerwona plaża na Santorini | Red beach

Lubię odwiedzać nietypowe miejsca! Coś, co jest unikatowe i na co ciężko trafić ponownie podróżując po świecie. Leżenie przy hotelowym basenie nie jest dla mnie. Uwielbiam odkrywać nowe miejsca i smaki! Dlatego i tym razem zorganizowałam wyjazd całkowicie na własną rękę, sugerując się intuicją i co nie co opiniami w internecie. Poniosło mnie tym razem na Santorinii. W kilku następnych postach pokażę Wam tą niezwykłą wyspę moimi oczami. 3, 2, 1… start! Zaczynamy!

Z racji tego, że zatrzymaliśmy się w miejscowości Akrotiri, na pierwszy ogień poszły miejsca w okolicy. Tak właśnie trafiliśmy na czerwoną plażę na Santorini. Jest to niezwykle popularna plaża z czerwonymi skałami i czarno-czerwonym piaskiem znajduje się w pobliżu miejscowości Akrotiri, około 12km od Firy.

Plaża zawdzięcza swoją nazwę wulkanicznemu żwirkowi zamiast piasku, w odcieniach czerwieni i czerni. Czyni ją to naprawdę wyjątkową. Niezwykle malownicze jest samo położenie plaży, gdyż znajduje się ona między skałami, a dostać można się na nią łódką z Firy lub Akrotiri, bądź też na nogach ( mając na nich naprawdę dobre buty, droga w klapkach to droga przez mękę i łatwo o skręcenie kostki), zaczynając 10-15 minutowy spacer od kościoła Św. Mikołaja w Akrotiri.

Uwagi: na plaży nie ma zamontowanych prysznicy ze słodką wodą, poza tym plaża jest średnio dobrze zagospodarowana. Można na niej wypożyczyć zestaw składający się z leżaka i parasola ( koszt ok 7 euro ), natomiast brak jest czegokolwiek do jedzenia, picia, śmietników (o zgrozo!!!!) i oczywiście czegokolwiek na kształt toalety… Ponadto w ciągu dnia jest naprawdę zatłoczona… Więc godziny między 19 a 21 są najbardziej sensowne by nacieszyć w spokoju oko. I co najważniejsze… Kamienie mogą spadać z góry! Więc miejcie oczy naokoło głowy!

You May Also Like

15 comments

Reply

Magiczne miejsce <3

Reply

Ewo, dziękuję! :*

Reply

Ta plaża wygląda niesamowicie, wręcz bajkowo. Chciałabym kiedyś trafić do takiego miejsca nawet pomimo negatywnych aspektów, które wymieniłaś na końcu 🙂

Reply

Aneta dziękuję! 🙂 Najważniejsze, żeby potrafić docenić te dobre, bo wiadomo, że chyba nigdzie i nigdy nie będzie w pełni idealnie.
Warto skupiać się po prostu na tych dobrych rzeczach i starać się czerpać z danej chwili jak najwięcej 😉

Reply

Piękna plaża! Nie mogę się na to wszystko napatrzeć 🙂

Reply

Kamila, dziękuję! 🙂

Reply

Marsjański krajobaz… ze szkoły pamiętam, że czerwony kolor oznacza obecność żelaza…

Reply

Marjolana, dobrze pamiętasz, dokładnie tak 🙂

Reply

Genialna sesja. Wyglądasz na zdjęciach jak bogini.

Reply

Elu, dziękuję pięknie! :*

Reply

Przepiękna narzuta i zdjęcia.. wygladasz cudownie 🙂 a Santorini.. jedno z moich ulubionych i bardziej magicznych miejsc jakie znam!

Reply

Alu, dziękuję bardzo :* to prawda, wyjątkowe i piękne miejsce!

Reply

super ze moge zobaczyc zdjecia plazy,ja bylam rok temu w czerwcu tez samodzielnie organizowalam wyjazd hotel memory w hersonissos na krecie byl spoko aczkolwiek nie podobala mi sie polityka platnosci za plaze wiec skazana bylam robic 2km za miasto ,santorini bylo na liscie aczkolwiek za 94 euro kupilam wycieczke z firmy na ulicy i cieszylam sie bo stanie w korkach , ceny i liczba turystow po prostu zabraly magie temu miejscu , ciekawa jestem czy masz z wyjazdu film na youtube

Reply

super ze moge zobaczyc zdjecia plazy,ja bylam rok temu w czerwcu tez samodzielnie organizowalam wyjazd hotel memory w hersonissos na krecie byl spoko aczkolwiek nie podobala mi sie polityka platnosci za plaze wiec skazana bylam robic 2km za miasto ,santorini bylo na liscie aczkolwiek za 94 euro kupilam wycieczke z firmy na ulicy i cieszylam sie bo stanie w korkach , ceny i liczba turystow po prostu zabraly magie temu miejscu , ciekawa jestem czy masz z wyjazdu(plazy) film na youtube

Reply

cześć Magdalena! 🙂 moim zdaniem wycieczki organizowane na własną rękę są najlepsze, możemy zobaczyć co chcemy, jak i w czasie, który sobie zaplanowaliśmy 😉 Nie mam filmu na youtube, ale kręciłam dużo stories, znajdziesz je na moim insta w wyróżnionych relacjach pod tytułem „SANTORINI’.

Leave a Reply

Your email address will not be published.