Rejs na czynny wulkan na Santorini i gorące źródła | Volcano Santorini and Hot Springs

Wyspa Santoryn znajduje się na czynnym wulkanie. Kiedyś nazywała się Thera, ale erupcja z XVII wieku p.n.e. wymazała całą minojską cywilizację. Wulkan ten to Santorini, który od lipca 2011 wykazuje objawy wzrastającej aktywności. Co jakiś czas dochodzi tam do rojów trzęsień ziemi w okolicy kaldery. W momencie, gdy zwiedzaliśmy wyspę, mogliśmy zaobserwować wydobywającą się spod ziemi siarkę. Na całym wulkanie rozmieszczona jest liczna aparatura pomiarowa, która stale monitoruje obszar. Aktywność wzrasta z roku na rok, a jak twierdzą sami sejsmolodzy – erupcja może nastąpić nawet w przeciągu najbliższych 5 lat… 

Santorini jest wyspą piękną samą w sobie, jednak to, co czyni ją jeszcze bardziej magiczną i niepowtarzalną to jej historia, to przeplatanie się legend i mitów z faktami.

Gdybyśmy mieli zobaczyć naszymi oczami, jak Santoryn wyglądał w przeszłości i jak powstał jego dzisiejszy kształt, musielibyśmy w wyobraźni cofnąć się miliony lat wstecz. Wtedy to zamiast Thiry, pobliskiej Krety, jak i innych greckich wysp, ukazałaby nam się płyta egejska, która była schowana pod taflą wody, a która w pewnym momencie zaczęła pękać, umożliwiając tym samym wydostanie się na powierzchnię milionów ton lawy, które w dalszej kolejności utworzyły wyspę o kształcie stożka. Stożek, jak wiemy ma podstawę okrągłą, i od tego kształtu wzięła się pierwsza nazwa wysypy – „Strongili”, czyli po prostu „okrągła”.

Wiemy, że Strongili była zamieszkała już w czasach Neolitu, ale to co najbardziej zdumiewa, to poziom rozwinięcia tamtejszej, jakże wczesnej ludności. Mieszkańcy wyspy zajmowali się nie tylko rolą, nie tylko hodowlą bydła, ale byli to wybitni garncarze, rzemieślnicy. Strongilczycy stawiali domy z ciosanego kamienia, wytwarzali rękodzieło, znali też takie minerały jak złoto, srebro, brąz i żelazo. Znali, ale też doskonale wiedzieli jak je wykorzystywać i jak je spożytkować. Jedną z możliwości był handel, z czego mieszkańcy Strongili doskonale zdawali sobie sprawę i doskonale wykorzystywali swoje położenie, bowiem i dzisiaj i niegdyś Santoryn był w bardzo dobrym położeniu ( co ma i swoje wady ) znajdując się pomiędzy Europą, Azją i Afryką. Cały obraz przedstawia się wręcz sielankowo, jednak w pewnym momencie doszło do niewyobrażalnej katastrofy – wybuchu wulkanu. Mieszkańcy Strongili żyli przez cały ten czas na górze wulkanicznej, o której sile nawet nie mieli pojęcia. W roku około 1620 p.n.e. na własnej skórze przekonali się, jak bardzo dewastująca była to siła.

Na wskutek potężnej erupcji, której przypisuje się moc 4 bomb atomowych, środek wyspy dosłownie wystrzelił w powietrze. Szacuje się, że w powietrzu znalazło się 150 miliardów ton skał oraz oczywiście pyłów wulkanicznych, które również odegrały pewną rolę w całym tym zdarzeniu.

Wielu badaczy twierdzi, że wybuch wulkanu na Thirze należy do najpotężniejszych w ciągu ostatnich 10 000lat, jego skutki odczuwalne były niemal na całym globie, a odgłos detonacji obiegł kulę ziemską czterokrotnie.

Tak potężna eksplozja powoduje kolejne następstwa, tak samo jak efekt domina. Jedno z nich miało miejsce na oddalonej ok. 140km od Santorini – Krecie. Erupcja wulkanu spowodowała powstawanie fal, ogromnych fal przypływowych zwanych tsunami i właśnie to tsunami, które skierowało się w kierunku minojskiej Krety, przyniosło katastrofalne skutki. Fala pokonała odległość 140km w zaledwie 30minut, co daje łatwą do policzenia prędkość wynoszącą 280km/h. Jeszcze bardziej zatrważająca wydawać się może jej wielkość, która wynosiła nawet 150 metrów wysokości! Dla porównania – typowy blok z wielkiej płyty w Polsce ma wysokość 10pięter, jedno piętro to mniej więcej 2,5m, zatem jeden blok daje nam wysokość 25metrów.

Zmierzając do sedna, gdybyśmy mieli spróbować wyobrazić sobie, jak wyglądała fala tsunami w swoich szczytowych momentach, moglibyśmy wyobrazić sobie 6 bloków ustawionych jeden na drugim. Zdecydowanie taki obraz budzi respekt, a przede wszystkim uzasadniony strach i przerażenie. Osoby znające Kretę wiedzą, że jej życie jest przede wszystkim skoncentrowane na północnym wybrzeżu, dlatego też tsunami pędzące z Thiry wywołało tak potężne zniszczenia. Co prawda, fala pokonując dystans zmniejszyła swoją wielkość, jednak w dalszym ciągu była to siła niezwykle destrukcyjna, niszcząca wszystko, co napotkała na swojej drodze.

W tym samym czasie na Krecie rozwijała się cywilizacja minojska, jedna z bardziej rozwiniętych na świecie a zdecydowanie najbardziej rozwinięta w Europie i również wtedy życie koncentrowało się przede wszystkim na północy. Słynne pałace minojskie, takie jak pałac w Malii, a zwłaszcza Pałac w Knossos, znacznie ucierpiały, jednak nie ma pewnych dowodów na to, że właśnie ta katastrofa bezpośrednio spowodowała upadek całej cywilizacji minojskiej. Źródła naukowe wskazują, że sama erupcja trwała 4 dni, i że jej przebieg, jak i również następne erupcje, już o znacznie mniejszej sile, odwzorowane są na wielobarwnych skałach Santorynu. Będąc na wyspie przyjrzyjmy się im dokładnie, zwłaszcza w drodze z lub do portu, kiedy to będą bardzo dobrze widoczne. Zobaczymy wówczas ich różne warstwy składające się ze skał w różnych odcieniach.

Dominujące kolory, które zobaczymy to czerń, biel, zieleń oraz czerwień. Kolor czarny będzie świadczył między innymi o popiołach wulkanicznych i metalach ciężkich, czerwień o związkach żelaza, zieleń o związkach miedzi, a pumeks oraz tefra będą miały biały kolor. Wszystkie te materiały są związkami wulkanicznymi, w trakcie erupcji wydostawały się z wulkanu ( krater wulkanu santoryńskiego pokryty był 30metrową warstwą pumeksu ), a następnie opadając tworzyły owe warstwy. Popioły wulkaniczne przesłoniły greckie niebo na 30dni, opadając zniszczyły doszczętnie całe życie, które cudem ocalało.

Ten wielki wybuch nazywany również wybuchem lub erupcją minojską, drastycznie zmienił kształt okrągłej wyspy. Jej środek będący stożkiem wulkanu znalazł się pod wodą, jednak wtedy dzisiejsza Thira była  jeszcze połączona z Thirassią. Wyspy oddzieliły się przy kolejnej erupcji wulkanu mającej miejsce w ok. 236roku p.ne.. Wyspa Aspronisi jest również pozostałością Thiry, jest ona wierzchołkiem fragmentu wyspy, który również został zalany przez wodę.

Przez następne lata wyspa była niezamieszkała, by w XII wieku osiedlili się na niej Fenicjanie, którzy następnie zostali wypędzeni z wyspy przez Greckie plemię Dorów. W 430 roku p.n.e Thera przechodzi w ręce Ateńczyków, którzy nią władają do zakończenia wojny ze Spartą. Po tym zdarzeniu przez wiele lat wyspa dalej przechodzi z rąk do rąk wracając pod panowanie Aten, by później zostać częścią egipskiego królestwa Ptolemeuszów, a jeszcze później wejść w skład rzymskiej prowincji, Azji. W następnych latach wyspą naprzemiennie władają Wenecjanie oraz Bizantyjczycy. Oficjalnie w 1579 roku wyspą władają Turcy, co trwa do roku 1830, kiedy to na mocy Protokołu Londyńskiego wyspa wchodzi w skład Nowego Państwa Greckiego.

W okolicach wulkanu, a dokładnie Nea Kameni, znajdują się też gorące źródła. Nea Kameni jest magnesem przyciągającym turystów do leczniczych gorących źródeł. Żółte wody zawierają dużą ilość siarki i charakteryzują się ich celami terapeutycznymi.  Łodzie zatrzymują się w pewnej odległości od źródeł więc trzeba wskoczyć do wody i samodzielnie dopłynąć 🙂 Ze względu na bardzo dużą zawrtość siarki, woda nabiera specyficznego koloru. Odradzam Wam zabranie ładnego bikini do pływania… Siarka je może zniszczyć… Białe zrobi się żółte… 

You May Also Like

2 comments

Reply

Raj na ziemi <3

Reply

Trochę tak 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published.